Jak radzić sobie z zazdrością innych? Dziś, w ramach cyklu #alfabetemocji postanowiłam odpowiedzieć na pytanie od czytelniczki i napisać więcej o tej emocji, która uchodzi za „złą”. Po co jest? Co nam daje, co odbiera? Jak sobie z nią radzić?

Zacznijmy od listu, który dostałam od Zuzy (imię zostało zmienione, wiadomość cytuję za zgodą czytelniczki).: 

Cześć Marta! Bardzo lubię Twoje konta, psychologiczne i francuskie 😀 

Może miałabyś wskazówki jak radzić sobie z zazdrością, nie swoją, ale innych osób. Np. Koleżanka chciała urlop, ja też, ja dostałam urlop, ona nie, ale teraz na mnie jest zła mimo że to nie ja decyduję kto dostanie wolne tylko nasz szef. 

Albo: dopiero wróciłaś z wakacji już kolejny wyjazd planujesz?! 

Albo o figurę: ja nie wiem jak Ty TYLE możesz jeść. 

Te sytuacje zawsze sprawiają, że czuję się mniej szczęśliwa bo okazuje się, że ludzie którzy myślałam chcą dla mnie dobrze i cieszą się moimi radościami wcale się nie cieszą tak naprawdę. A znamy się od lat etc. Nie wiem jak sobie radzić w tych sytuacjach. Nie rozumiem też dlaczego tak reagują, oni mają inne rzeczy, których ja nie mam – np dużo bliskiej rodziny i wsparcia. To dlaczego zazdroszczą mi tych małych rzeczy? Nic nie rozumiem. 

Dużo można znaleźć o tym jak radzić sobie ze swoją osobistą zazdrością, ale nic za bardzo o zazdrości innych. Dziękuję 💛

Zacznę od tego, że w sytuacji Zuzy problemem nie jest sama zazdrość jej koleżanek, ale sposób, w jaki ją wyrażają. Takie uszczypliwości czy komentarze „z troski” są bierną agresją. Koleżanki Zuzy najwyraźniej odczuwają nie tylko zazdrość, ale również złość, i w ten sposób pozwalają sobie dać jej upust… Jak sobie z tym radzić? Żeby na to pytanie odpowiedzieć, najpierw napiszę parę słów o zazdrości. 

Po co nam zazdrość?

Wiem, powtarzam to na każdym kroku, ale łatwo o tym zapomnieć: każda emocja coś ważnego nam komunikuje (również, jeśli jest dla nas trudna i nieprzyjemna). Zazdrość pojawia się, gdy ktoś inny ma coś, czego my nie posiadamy (bo nigdy tego nie mieliśmy lub to straciliśmy albo mamy czegoś mniej lub oceniamy to jako gorsze niż u kogoś innego). Czyli w najczystszej postaci, zazdrość mówi nam: „On/ona ma rzecz/cechę/osiągniecie/…, które ja też bym chciał/chciała mieć!”. 

Czy jest w tym coś złego? Nie. To bardzo uniwersalne, ludzkie pragnienie, które może wręcz mieszać się z podziwem i motywować do większego wysiłku lub do autorefleksji. Dzięki zazdrości możesz mieć okazje zadać sobie pytania: dlaczego też tego pragnę? Czy to by mu służyło? Co by mi to dało, co by mi to zabrało? Czego potrzebuję, co się musi stać, co mogę zrobić, żeby to coś również zdobyć/zbudować/osiągnąć?

Jak sobie radzić z zazdrością?

Zazdrość może powodować złość. Może pojawić się pokusa, żeby kogoś lub coś obwinić za nasze poczucie braku czy bycia niewystarczającą, niewystarczającym. Życie pełne jest takich sytuacji: na przykład dziecko jest zazdrosne i złe po przyjściu na świat młodszego rodzeństwa (bo traci swoją wyjątkową pozycje i uwagę rodziców). Z kolei dorośli zazdroszczą sobie lepszej sytuacji życiowej (udanego związku, kariery, pieniędzy, podróży), wyglądu, osiągnięć, różnych cech charakteru…

Jednak my, dorośli, w przeciwieństwie do dzieci, jesteśmy w stanie reagować dojrzalej, czyli:

  1. Zorientować się, że czujemy zazdrość (i o co) i że być może powoduje ona złość (lub inne uczucia, np. smutek).
  2. Nazwać te uczucia i zdecydować, jak je konstruktywnie wykorzystać dla siebie. Złość może pomóc nam zmobilizować się do działania i wprowadzić upragnione zmiany. Jednocześnie możemy zadbać o to, żeby nie odreagowywać swoich uczuć na osobie, której zazdrościmy (np. złosliwościami, umniejszaniem itp.). Możemy wręcz zdać sobie sprawę, że zawdzięczamy jej ważne odkrycia na swój temat: co jest dla nas ważne? Co podziwiamy u innych? Na czym nam zależy? Jak to zdobyć, stworzyć? 

Starając się postępować dojrzale, nie tylko nie pozwolimy sobie na niszczącą, zupełnie niekonstruktywną zawiść (jadowitą zazdrość, jak to pięknie ujął Tomasz Jastrun), a nawet będziemy w stanie o swojej zazdrości powiedzieć wprost i wyrazić swój podziw.

Gdyby Zuza usłyszała „zazdroszczę Ci Twojej figury, sama bym chciała taką mieć…. Podpowiesz mi swoje sposoby?” albo „Zazdroszczę Ci, ze możesz jechać na urlop i zła jestem na szefa, ze nie dał mi wolnego”, zapewne nie czułaby się gorzej, a być może chętnie podzieliła swoim doświadczeniem. Niestety Zuza spotyka się z bierną agresją, pozostaje jej więc tylko konsekwentnie stawiać granice. Trudno mi tu doradzić konkretny sposób, bo zależy on od relacji z koleżankami oraz stylem komunikacji Zuzy, ale przykładowo mogłyby to być słowa:

„Przykro mi, gdy tak do mnie mówisz.”

„Nie życzę sobie takich komentarzy.”

„Domyślam się, że jesteś zazdrosna/zła, ale te złośliwości są niepotrzebne. Takie zachowanie mnie od Ciebie dystansuje. Mam nadzieję, że następnym razem będziesz dla mnie życzliwsza, wtedy  chętnie powiem Ci, jak dbam o figurę/ negocjuję z szefem.”

Wiem, że te przykłady mogą brzmieć sztucznie czy sztywno, ale chcę tylko nakreślić ich przekaz. Najlepiej oczywiście dobrać słowa, które naturalnie przychodzą do głowy i pasują do sytuacji. 

Jeżeli masz jakieś doświadczenia w radzeniu sobie z zazdrością innych lub własną i masz ochotę się nimi podzielić – koniecznie daj znać w komentarzach lub napisz do mnie wiadomość. 

***

Do tej pory w ramach cyklu #alfabetemocji ukazały się artykuły o smutku i radości. W każdy wtorek znajdziesz na blogu nowy tekst na temat kolejnej emocji.