Alfabet emocji: W jak wstyd

Kategoria: #alfabetemocji / Emocje
AUTORKA: Marta Mizera

Jedna z najtrudniejszych do wychwycenia emocji. Potrafi sączyć się niemalże niepostrzeżenie, przylgnąć do człowieka jak druga skóra tak mocno, że już jej nie czuć, nie widać. Powoduje jednak ciągłe wycofywanie się w różnych relacjach lub sytuacjach. Blokuje, uniemożliwia, paraliżuje, a bardzo trudno ją wychwycić w ciele. Nie przejawia się tak wyraźnie jak lęk, złość, smutek czy radość. Może wywołać rumieniec, każe spuścić wzrok. Dziś, w ramach cyklu #alfabetemocji W jak Wstyd.

Czym jest wstyd?

Wydawać by się mogło, że każdy to wie, słownikowa definicja jest prosta i wydaje się oczywista:

wstyd – 1. przykre uczucie spowodowane świadomością niewłaściwego postępowania, niewłaściwych słów itp., zwykle połączone z lękiem przed utratą dobrej opinii. 2. uczucie onieśmielenia lub skrępowania

Jednak, gdy przyjrzymy się wstydowi uważniej, sprawa zaczyna się komplikować. Pierwsze pytanie, które się nasuwa, to czym właściwie wstyd różni się od poczucia winy? Jak zauważa psychoterapeutka Anna Król-Kuczkowska w rozmowie z Agnieszkią Jucewicz, autorką świetnej książki „Czując. Rozmowy o emocjach”:

„poczucie winy dotyczy konkretnego zachowania, wstyd natomiast odnosi się do człowieka jako całości”.

Tę różnicę dobrze obrazuje taki przykład: Ania i Kasia nie oddały w terminie wymaganego rozdziału pracy magisterskiej. Poczucie winy sprawia, że Ania myśli: „Jak mogłam to zrobić? Miałam na to mnóstwo czasu, a pozwoliłam, żeby przeciekał mi przez palce i zawaliłam termin. Promotor może się na mnie wkurzyć, że nie dotrzymałam słowa. Muszę się inaczej zorganizować, żeby to się nie powtórzyło.” Natomiast Kasia w tej samej sytuacji przeżywa wstyd, myśląc: „Jestem beznadziejnym leniem. Nie potrafię się zmobilizować, do niczego się nie nadaję. Promotor pomyśli o mnie, że jestem niepoważna i bezczelna. Miałam na to tyle czasu i nie dałam rady, najwyraźniej jestem na to za głupia.”

Ani, mimo poczucia winy, łatwiej będzie zmobilizować się do działania, ponieważ traktuje przekroczenie terminu jako niepożądane zachowanie, które może zmienić. Natomiast dla Kasi niedotrzymanie słowa jest dowodem na to, jaką jest fatalną osobą, w jej głowie pojawiają się surowe oceny dotyczące jej samej. A dużo trudniej zmienić całą siebie, a nie tylko swoje zachowanie… I wtedy taki głęboki wstyd prowadzi raczej do wycofania się, unikania sytuacji, która go uruchamia. To z kolei spowoduje, że Kasia zapewne przekroczy kolejny termin oddania rozdziału, co sprawi, że będzie myślała o sobie jeszcze gorzej… I błędne koło się zamknie.

Wstyd – dobry czy zły?

I taki, i taki. Znów powtórzę (wiem, cały czas to powtarzam, ale taka moja misja!), że emocje nie dzielą się na dobre i złe, bo nawet jeżeli są trudne, to są nam potrzebne – spełniają jakieś ważne funkcje i informują nas o czymś istotnym. Wstyd w odpowiednim natężeniu i adekwatnych sytuacjach jest potrzebny do zachowania naszych granic, intymności, świadczy też o poczuciu odpowiedzialności. Może pojawić się więc, gdy obca osoba wejdzie w sklepie do naszej przymierzalni, ktoś podsłucha intymne wyznanie, które szepczemy ukochanej osobie, najdzie nas pokusa, żeby wyjątkowo zająć miejsce parkingowe przeznaczone dla osób niepełnosprawnych lub powiemy mocno niestosowny żart w nieodpowiedniej sytuacji czy towarzystwie. Zdrowy wstyd będzie chronił nas przed takimi sytuacjami i sprawi, że zastanowimy się dwa razy, zanim zrobimy coś, co uznajemy za niewłaściwe.

Natomiast chroniczny wstyd towarzyszy niemal zawsze i wszędzie, a jego korzenie sięgają czasów dzieciństwa, w trakcie którego dziecko było na różne sposoby zawstydzane: krytykowaniem, poniżaniem, upokarzaniem, obrażaniem się, karaniem. Gdy rodzic nie reaguje odpowiednio na dziecko, czyli nie pomaga mu zrozumieć jego uczuć czy błędów, ale sam reaguje na nie emocjonalnie lub za nie karze – rodzi się wstyd, który nie jest dla dziecka dobry, a w przyszłości przeżywanie go będzie działać destrukcyjnie.

Co robić, gdy wstydu jest za dużo?

Jeżeli czujesz, że wstyd utrudnia Ci codzienne życie i wpływa na relacje z innymi, moja odpowiedź będzie krótka: koniecznie zgłoś się do psychoterapeuty. Wstyd potrafi być tak silnie zżerającą od środka emocją, że może być trudno pozbyć się go bez odpowiedniego wsparcia. Nazwanie go i odpowiednia praca ze wstydem z pomocą profesjonalnego terapeuty w bezpiecznych warunkach daje szansę na dużą zmianę.

Czujesz niedosyt?

Jeżeli interesuje Cię temat wstydu i masz ochotę dowiedzieć się o nim więcej, polecam Ci:

  1. Wystąpienie „Wsłuchując się we wstyd” („Listening to shame”) Brené Brown, znanej badaczki wstydu (oraz wrażliwości, z którą się on wiąże) na TED. Dostępne są polskie napisy.
  2. Rozmowę Agnieszki Jucewicz z psychoterpaeutką Anną Król-Kuczkowską w książce „Czując. Rozmowy o emocjach.”, s. 203-212. Artykuł jest dostępny również online dla prenumeratorów magazynu „Charaktery”.
  3. Rozmowę z psychoterapeutą Pawłem Malinowskim na portalu ohme.pl

Spodobał Ci się ten artykuł?

Zapisz się na mój newsletter i otrzymuj moje felietony raz w tygodniu prosto do Twojej skrzynki!

Dołącz do dyskusji

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Więcej inspirujących artykułów

Skąd się bierze pogarda w związku?

Skąd się bierze pogarda w związku?

Zaczynasz rozmowę z partnerem i czujesz, że rośnie między Wami napięcie. I już przeczuwasz, że za chwilę się pokłócicie. Napięcie będzie rosło dalej, a w Was z każdym słowem pojawi się coraz więcej złości, urazy i żalu. Dojdzie do wybuchu, poranicie się, a naprawienie...

czytaj dalej
Największy paradoks wybuchów złości

Największy paradoks wybuchów złości

Postanawiasz być spokojna. Idzie Ci to całkiem dobrze przez cały dzień albo nawet kilka dni czy tygodni. Aż pewnego razu, w najmniej spodziewanym momencie, gdy wydarza się coś naprawdę drobnego, co teoretycznie nie powinno wyprowadzić Cię z równowagi wydarza się…...

czytaj dalej
Dlaczego bierzesz na siebie zbyt dużo?

Dlaczego bierzesz na siebie zbyt dużo?

Założę się, że znasz baśń o Kopciuszku. Ciekawa jestem, czy ją lubisz? Bardzo możliwe, w końcu to historia o biednej dziewczynie, która straciła w życiu wszystko to, co kochała, ale umiała nadal pozostać dobra, łagodna i optymistyczna. Mam jednak z tą opowieścią duży...

czytaj dalej