Moja droga do całkowitej zmiany myślenia o odchudzaniu, zaczęła się dziewięć lat temu, pewnego listopadowego wieczoru od… paczki Raffaello.

To był czas, gdy studiowałam dwa kierunki i próbowałam jednocześnie zrzucić dziesięć kilo, które przybyły mi niepostrzeżenie w czasie liceum. Miałam więc zalecenia i jadłospis od dietetyka oraz rozpisany plan treningowy, który realizowałam. Cały czas czułam jednak dużo napięcia, szczególnie, gdy miałam ochotę zjeść coś „zakazanego”. Gdybyś mogła usłyszeć wtedy moje myśli, od razu zauważyłabyś, że powtarzają się w nich te same słowa: „muszę się pilnować”, „opieram się pokusom”, „nie poddam się”, „walka z kilogramami”…

Tego wspomnianego listopadowego wieczoru, wróciłam zmęczona do domu, usiadłam, żeby się odprężyć przy filmie i sięgnęłam po jedno Raffaello. Chwilę później, gdy poczułam palcami kartonikowe dno opakowania, zorientowałam się, że… zjadłam wszystkie cukierki z paczki…! I nie tylko nawet tego nie zauważyłam, ale wcale nie sprawiło mi to przyjemności!

Masz czasem takie momenty, w których wiesz, że właśnie przeżywasz pewien przełom? To była dla mnie taka chwila. Zrozumiałam wtedy, że moje odchudzanie zaczyna się (i kończy) w głowie. Bez tego żaden plan, nawet najlepszy, nie ma szans powodzenia.

Poszłam więc do poleconej psycholożki, bo nie chciałam jechać dłużej na takim psychicznym autopilocie. Nie chciałam jeść cukierków, żeby zajadać stres – chciałam jeść je dla przyjemności! Potrzebowałam wsparcia, żeby to zmienić. Właśnie wtedy zaczęłam interesować się psychologią. 🙂

Dziś jestem psycholożką i psychoterapeutką. Chociaż moje zainteresowania wyszły daleko poza psychodietetykę, temat odchudzania cały czas towarzyszył mi na mojej drodze zawodowej:

  • podczas studiów – w mojej pracy magisterskiej badałam skuteczność wprowadzania zdrowych nawyków żywieniowych;
  • w zainteresowaniu pracą z ciałem – zaczęło się od zajęć jogi u wspaniałej Basi Tworek, którą poznałam w trakcie studiowania psychologii. Dzięki niej odkryłam, że luz i miękkość w ciele są podstawą zmiany i dobrego samopoczucia (a nie napięcie, presja i surowe „dociskanie się”);
  • podczas współpracy z Ewą Chodakowską, gdy stworzyłam część „psyche” do książki „90 dni. Zaprojektuj swoje jutro”.
  • w mojej psychoterapeutycznej pracy z kobietami, które zaczynały spotkania ze mną od tego samego zdania: „Nie wiem dlaczego, ale nie mogę schudnąć!”. Z upływem czasu wspólnie odkrywałyśmy, że ten sam problem może mieć u każdej osoby różne przyczyny.

Dzięki tym wszystkim doświadczeniom udało mi się znaleźć jeden wspólny mianownik problemów z odchudzaniem. Jeden błąd, jedno przekonanie, które dzieli większość odchudzających się kobiet. Brzmi ono tak: „jak tylko schudnę, to wreszcie będę akceptować i lubić siebie.”

Tymczasem jest dokładnie odwrotnie! Odchudzanie nie będzie skuteczne (a już na pewno nie będzie przyjemne!), jeżeli najpierw nie zaakceptujesz siebie. To jedno z podstawowych założeń mojego kursu online „Odchudzanie zaczyna się w głowie„, którego sprzedaż właśnie trwa (tylko do 15 listopada!).

Jeżeli chcesz podzielić się ze mną swoimi refleksjami lub masz pytania, chętnie porozmawiam – napisz komentarz lub skontaktuj się ze mną. 🙂